Nie potrafię negocjować, ja się nie nadaję!

Nie potrafię negocjować, ja się nie nadaję!

– „Ja nie potrafię negocjować! Ja się do tego nie nadaję”, mówi moja żona. A potem zazwyczaj wypowiada jeszcze trzecie zdanie: „Ty to zrób” – opowiadał mi ostatnio o swojej małżonce pewien warszawski biznesmen. Brzmi znajomo? Nie mam wątpliwości, że dla części z Was tak. Nawet Wasza Negocjatorka prosi męża o wsparcie, jak trzeba prowadzić rozmowy np. o naprawianiu auta u mechanika.

Jednak skąd przekonanie, że się do tego nie nadajemy, skoro prowadzimy negocjacje od niemowlęctwa? Tak właśnie jest – mamy tyle lat doświadczenia w prowadzeniu negocjacji ile mamy lat; każda i każdy z nas. Albowiem negocjacje to nie są jedynie Okropnie Poważne Rozmowy Bardzo Eleganckich Panów, gdzie w grę wchodzą Straszne lub jakiekolwiek Pieniądze. Negocjujemy z każdym i codziennie: od przysłowiowego wynoszenia śmieci z małżonkiem, przez oderwanie się od smartfona przez naszą latorośl, aż po dostanie się do przedszkolnego logopedy z dyrektorką przedszkola. Negocjowałyśmy z rodzicami godziny powrotu z imprez w wieku nastoletnim i z babciami w wieku wczesnodziecięcym prawo lub brak prawa do nie jedzenie szpinaku. Robimy to od zawsze!

– Ale w śmieciach nie chodzi o pieniądze! – zaraz powiecie. Tak, to prawda. Na co dzień nie negocjujemy parametru finansowego. Ale z technicznego punktu widzenia nie ma absolutnie żadnej różnicy między pertraktacją: „kochanie, wynosisz śmieci we wtorki, czwartki, soboty i niedziele”, a pertraktacją „Proszę pana, maluje pan moją kuchnię w pierwszych dwóch tygodniach lipca, a ja płacę panu za to 1300 złotych”. Obaj panowie mogą protestować lub odmówić i z obydwoma będziesz prowadzić dalsze ustalenia w podobny sposób. Ciekawym jest, że parametr finansowy często powoduje w nas poczucie niemocy, ale na szczęście jest to kwestia pewnej praktyki i drobiazg ten szybko przestaje umniejszać naszą sprawczość. Pokazuję to uczestniczkom moich warsztatów i z przyjemnością obserwuję, jak w kolejnych sytuacjach negocjacyjnych pieniądze przestają być dla nich tym trupem wypadającym z szafy.

– Kobiety nie mają świadomości własnego potencjału – powiedział na końcu rozmowy mój biznesmen. Nic dodać, nic ująć, drogie Panie! Negocjować umie każda z nas i nigdy już proszę w to nie wątpić! Teraz już tylko pora na praktykę.

No Comments

Post A Comment